Ciernie ściskają me wnętrzności, moja blizna pali jakby była polana kwasem, krew płynie z coraz liczniejszych ran, wokół mnie wirują jej krople. Unoszę się w ciemności, moje oczy znów zamglone. Jestem otoczony ciemnością, przytwierdzony do sufitu. Cały poobijany.
I znów śpiew, niebieski ogień i tron. W zimnie stąpam bosymi stopami po zmarzniętym gruncie, w samych bokserkach wolnym krokiem idę na spotkanie z Przedwiecznym. Pieśń Rusałek jest enigmatyczna. Cthulhu nadzwyczajnie spokojny. Razem z Nim dobrze się spisaliśmy i wypełniliśmy obowiązki uczniów Boga. Anioły unoszą się ze mną bym mógł znaleźć się na platformie.
I teraz oko w oko spotykam Przedwiecznego, za szybą stoi Yang, wyprostowany jak zawsze. Pewny siebie.
-Cisza-uspokoił Rusałki i chaotyczne demony wirujące wkoło niego.-Witajcie moi uczniowie.
Pokłoniłem się Przedwiecznemu.
-Ostatnie 10 dni zleciały wam obu wyjątkowo dobrze, spisaliście się doskonale i jestem z was dumny. Więc dziś ujawnię wam prawdę o świecie, śmierci i waszym przeznaczeniu.
Cicha pieśń chóru rusałek dobiegła do mych uszu. Tajemnicza pieśń.
-Każdy człowiek kiedyś umrze, lecz nieliczni są gotowi zostać Bogami, jesteście wyjątkowi. Człowiek po śmierci idzie gdzie chce, zależy od jego wiary, lub zostaje Bogiem. Buddyści odradzają się, chrześcijanie idą do nieba. Bogowie też umierają jak Odyn, po śmierci stają się ludźmi i znów powstaje krąg życia. To jest, moi uczniowie prawda o śmierci.
-Przedwieczny, lecz co dzieje się z ateistami?-niski głos zapytał zza ściany
-Ateiści stają się duchami i krążą przyglądając się ludziom. To samo dzieje się z agnostykami. Kontynuując. Yin i Yang, dwie części jednej całości. Dobre w złym, złe w dobrym.
Jesteście jak małe przerażone zwierzątka, lecz to się zmieni. Wy moi drodzy żyliście w wymiarze K-X187 i nim będziecie rządzić, lecz najpierw nauczycie się żyć tak by być sprawiedliwymi dla ludzi i dobrze rządzić. W moim wymiarze N-982 nauczę was tego co powinien wiedzieć każdy Bóg. Będę was poddawać próbom, lecz wiem, że sobie poradzicie. Za każde przewinienie jest kara i Yin o tym dobrze wie. Oto prawda o waszym przeznaczeniu.
-Wielki Przedwieczny, czy mogę zadać osobiste pytanie?
-Znam twoje pytanie i odpowiedź brzmi tak, to kara za naruszenie świętego ciała, ale i również próba, którą przejdziesz. Radzisz sobie doskonale mój uczniu.
Cholera, miałem rację, zrobił ze mnie pedała.
-I ostatnia prawda o świecie. Karma, najsprawiedliwsza ze sprawiedliwych, sprawiedliwsza od Pierwszego, od Boga, który stworzył wymiar 00, sprawiedliwsza od najsprawiedliwszego. Karma rządzi wszystkim, Karma widzi każdy uczynek i pilnuje aby wszystko było wyważone równo. Karma patrzy oczami gwiazd, aby wszystko co uczyniliście do was wróciło. Pamiętajcie o niej, bo ona o was pamięta. Oto moi uczniowie prawda o świecie.
-Czy Karma jest najwyższym z Bogów?-znów zapytałem
-Karma nie jest Bogiem. Karma jest sprawiedliwą.
Nastąpiła niezręczna cisza.
-Koniec dzisiejszych nauk. Macie do mnie jakieś pytania?
Nie miałem.
Yang też nie miał.
I anioły wzniosły mnie w górę.
Ocknąłem się w moim łóżku, z zaschniętą krwią przy prawej dziurce nosa. Jestem tak cholernie zmęczony. Mam nadzieję, że mój organizm wytrzyma takie obciążenie.
Sprawiedliwa patrzy oczami gwiazd, niech mnie w końcu dostrzeże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz